Problem przeładowanych tornistrów

dziecko Szkoła w dzisiejszych czasach tyle wymaga od naszych pociech. Uczniowie nieustannie są przemęczeni. Wracają późno ze szkoły. Bywa, że nie mają czasu na żadne zajęcia pozalekcyjne. Mówi się, że nasze dziecko ma tyle na głowie. Ale nie tylko na głowie. Ma tyle również na plecach. Przeciążone tornistry są plagą każdej szkoły, a szczególnie szkoły podstawowej i gimnazjum. Problem przeładowanych tornistrów nie zniknął, a nawet nabrał na sile. Rzadkością w naszych realiach są szkoły, w których nasze dziecko miałoby swoją szafkę i w której mogłoby zostawić wszystkie niezbędne w szkole przybory. Zazwyczaj jest tak, że nasze dziecko co rano pakuje pełen pleckach, który następnie musi donieść do szkoły. Czasem nawet nie wszystko się w nim mieści, bo tyle rzeczy trzeba w nim mieć. W dzisiejszych czas trzeba mieć nie tylko zeszyt i długopis. Dzisiaj na każdą lekcję dziecko musi mieć oprócz zeszytu i długopisu przynajmniej jedną książkę, a zdarza się również tak, że konieczne są dwa podręczniki. Do tego konieczne na zajęcia są też równego rodzaju ćwiczenia, także zazwyczaj są to dwie cieńsze książeczki. Na lekcjach zawsze może przydać się jakiś klej, nożyczki czy zestaw kredek, które dziecko nosi w obszernym i bogato, a tym samym ciężko, wypełnionym piórniku. To nie jest oczywiście wszystko. Dziecko nie może przecież zapomnieć o wyposażeniu na lekcje plastyki czy techniki. Zawsze znajdzie się w plecaku jakiś flet, blok techniczny, czy farbki, które również zajmą określone miejsce w plecaku. Zastanawiamy się, jak nasze dziecko mieści te wszystkie wcale nie-drobiazgi w swoim małym tornistrze. Oczywiście mieści. Ale na tym nie kończy się jego ekwipunek szkolny. Nie możemy zapominać o tym, że nasze dziecko przynajmniej trzy razy w tygodniu ma lekcje wychowania fizycznego. Na tych zajęciach obowiązkowy jest przecież strój zmienny i zmienne obuwie. Jeśli nasze dziecko ma bardzo pojemny plecak, wkłada te rzeczy do środka. Bywa jednak, że ma przy sobie dodatkowa torbę, do której wkłada dodatkowe szkolne wyposażenie. Zdarza się, że dziecko danego dnia ma sześć, siedem lub nawet osiem lekcji. Na każdą z nich musi wziąć osobny zeszyt, książkę i całe pozostałe konieczne wyposażenie. Jeśli do tego dziecko ma jakieś pozalekcyjne zajęcia, wtedy plecak pęka w szwach, a plecy i kręgosłup dziecka pęka z wysiłku i bólu. Nie wszystkie zaś dzieci mają słuszną budowę ciała. Kiedy nasze dziecko jest bardzo szczupłe i wątłe, jest mu dużo trudniej dźwigać te ciężary. Kiedy widzimy takiego maluch, którego plecak jest dużo grubszy niż on sam, uznajemy, że to całkiem zabawny widok. W rzeczywistości jednak nie ma się z czego śmiać. Trzeb raczej to zmienić. Nasze dziecko nie może jednak zrezygnować z tych wszystkich rzeczy, bo brak jakiegokolwiek elementu wyposażenia ucznia na lekcji wiąże się z poważnymi konsekwencjami, najczęściej z oceną niedostateczną. Problem należy rozwiązywać poprzez rozmowę z nauczycielami i dyrekcją danej placówki. Jeśli szkoła nie jest w stanie zapewnić dzieciom miejsca, w którym mogłyby zostawiać część przyborów, nauczyciele powinni zrozumieć potrzeby przede wszystkim uczniów i odrobinę odciążyć uczniów. Takie dźwiganie nie pozostaje bowiem obojętne dla ich zdrowia.

Tagi: tornister, zdrowie, kręgosłup
Katalog podstron

Pasożyty przyniesione ze szkoły

Nie było i chyba nie będzie takiej szkoły w Polsce, w której nie trafił się przypadek rozpoznania u dziecka jakiegoś pasożyta. Najczęściej spotykaną chorobą, którą dziecko przynosi ze szkoły, jest wszawica. Wszawica jest choroba zakaźną, dlatego nasz...

Więcej

Rozmawiajmy z dziećmi o wszystkim

Dziecko, jak każda istota zasługuje na wszelki szacunek. Nie tylko rodzice, ale wszyscy ludzie powinni traktować dzieci jak normalnych ludzi. Trzeba tez rozmawiać z dziećmi jak z normalnymi ludźmi. Oczywiście nasze dziecko ze względu na swoją niedojr...

Więcej